Adam Grzybowski

Adam Grzybowski

Tytuł zobowiązuje. Powinno więc być głównie o tym, jak odpowiadam, gdy mnie pytają: „co słychać?”. Czy jednak wystarczy zawierzyć jedynie własnym uszom?

sb, 06 lutego 2016

Stereo i w kolorze

 Jest kilka odpowiedzi na pytania, po co i dlaczego ludzie przychodzą do tej Galerii. I każda z nich jest dobra. Akurat starsza pani dowiaduje się, czy można zamówić portret męża, a ktoś telefonuje, bo pilnie jest mu potrzebny na upominek widok kościoła św. Jana.

      - To akurat nie są najbardziej typowi goście – wyjaśnia Elżbieta Komarnicka – starając się załatwić obie sprawy naraz. – Nie należą do nich także przedszkolaki i maluchy z podstawówek, po drodze nad Motławę, przyprowadzanych na zaimprowizowane pogadanki o sztuce.

      - Serce rośnie widząc, jak dzieciakom aż oczy się śmieją, gdy stają oniemiałe na widok prac Bożeny Dudy z Borów Tucholskich. Mówi się o jej obrazkach, że tworzą poetycko-baśniową aurę.

      Wśród odwiedzających nie ma bariery wieku, choć oczywiście dominują dorośli, którzy zatrzymali wzrok na - oglądane przez witryny - gdańskie pejzaże z Rauszem, czy Żurawiem, gdyńską marinę, lub orłowski klif. Dla wielu, zwłaszcza zagranicznych turystów, jest to niejednokrotnie pierwszy kontakt z dobrym, polskim malarstwem.

- Wolna Polska ma wiele do nadrobienia w sprawie losów potomków Polaków wywiezionych w głąb sowieckiej Rosji - powiedziała w jednym z wywiadów Anna Maria Anders przewodnicząca Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Polska, jak by ona nie była, z pewnością tak. Chociaż, na szczęście Polacy, nie oglądając się na działania instytucjonalne, sami robią w tym kierunku dużo, mając głęboko zakorzenione mickiewiczowskie:

„Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, Zapomnij o mnie…”.

Dałem się namówić na założenie facebooka. Niechętnie. Są jednak tego plusy; a nawet plusy dodatnie, jak mawiał Klasyk. Ale i też, niestety, plusy ujemne, gdy zgłaszają się jacyś obcy: znajomi znajomych, albo kompletnie nieznajomi, chcący koniecznie być wartością dodaną. Zignorować? Odmówić? Może im będzie przykro?

Trwa Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Wydarzenie kulturalne z dreszczykiem emocji w tle. Dla artystów trzy konkursowe tygodnie są nie tylko pasmem ćwiczeń i występów. Także ogromnym obciążeniem fizycznym i psychicznym. W takich sytuacjach wszystko może się zdarzyć.

Festiwal Filmowy, który od jakiegoś czasu odbywa się w Gdyni parokrotnie zmieniał szefów i nazwę. Zwłaszcza zaś siedzibę, o czym nie omieszkała wspomnieć Katarzyna Janowska, aktualnie Dyrektor TVP Kultura, prowadząca tzw. Galę Otwarcia. Poinformowała przy tym, że to względy polityczne zdecydowały o przeprowadzce imprezy na prowincję oddaloną na odpowiednio bezpieczną odległość od buntowniczo nastawionych stoczniowców z „Lenina”.

Do miejscowości szczególnie bliskich Sopotowi dołączył ostatnio Mińsk. Zawdzięcza to członkom tamtejszego oddziału Związku Polaków na Białorusi, którzy - zaproszeni przez sopocian zrzeszonych we Wspólnocie Polskiej - przez kilka minionych dni zwiedzali Trójmiasto, gościli na Kaszubach, kończąc pobyt na Westerplatte podczas uroczystości 1 Września.

pt, 24 lipca 2015

Na prawo patrz

Profesor Zdzisław Brodecki, zapytany – co trzeba zrobić, żeby z czasem móc się pochwalić wybitnym uczniem ? - odparł krótko: „Nie bać się konkurencji!”. - A kogo i czego powinien się nie bać jego wybitny uczeń, gdy już stanął na własnych nogach?

Na prawie trzystu stronach tej książki zgromadzono sylwetki 628 bohaterów: losy ludzi pióra, kamery i mikrofonu wybrzeżowych mediów. Powstał niezwykły, unikatowy katalog indywidualności minionego 70. lecia, tworzących jedno z liczących się niegdyś inteligenckich i opiniotwórczych środowisk regionu.

śr, 27 maja 2015

Na skróty przez Bałtyk

O czynnym od 24 listopada 1990 r. codziennym połączeniu promowym z Karlskroną radny Ryszard Toczek napisał ćwierć wieku temu, w „Gazecie Gdyńskiej”, że „jest dla Gdyni wyzwaniem i ogromną szansą”. Wyzwaniem i ogromną szansą okazał się ono także dla Janusza Jarosińskiego, młodego pracownika Zarządu Portu. Z zawinięciem do Gdyni szwedzkiego promu pasażersko-samochodowego „Baltic Ferries” wiązało się dlań z wówczas z debiutanckim wyjazdem zagranicę. I to służbowym!

Z red. Włodkiem Amerskim i red. Tomkiem Gawińskim zdecydowanie wyróżnialiśmy się w gromadzie młodych reporterów i fotoreporterów. Także dlatego, że jako jedyni zadawaliśmy pytania. Znakiem czego konferencji prasowej nie zrobiono na próżno. Innych najwyraźniej oszołomiły fanfary, werble, migocące światła i kłęby dymów, spośród których wyłoniło się a u t o.


Strona 2 of 5