Falochron gdyńskiego portu skrzydło w skrzydło, dziób w dziób obsiadły mewy i kormorany. Ptasie audytorium wita egzotycznego w tym towarzystwie - tukana. Dokładnie k/h „Tucana”, który na co dzień pod flagą Urzędu Morskiego stawia pławy, wykonuje prace sondażowe i wydobywa podwodne przeszkody. A w niedzielę, czyli wczoraj wysłano go do bieżących napraw oświetlenia nawigacyjnego w porcie gdańskim.

Czytaj dalej...

Tego wieczoru wszystko było zaskakujące: quizy z nieoczekiwanymi rozwiązaniami, profesor romanistyki śpiewający światowe przeboje, autorka "Francusko-polskiego słownika wyrazów potocznych i ... rubasznych", uroczo wcielająca się w rolę monologującej Edith Piaf a nawet bufet z przysmakami prosto z paryskiego bistro.

Niech żałują ci, co nie dotarli na wernisaż, a tym bardziej nie przyszli na finisaż wystawy „była sobie Piaf”.

Czytaj dalej...

W Gdyni wystawili właśnie sztukę „Być jak Krzysztof Krawczyk”.

Bardzo wzruszającą zarówno dla tytułowego bohatera, który zjawił się na premierze, jak i licznie zgromadzonej publiczności, oddającej mu należne hołdy. Na niedzielnym spektaklu, jedynie z Krawczykiem w tle, można się było skupić na tym, co wymyślił autor, reżyser wydobył z Zespołu, a artyści Teatru Miejskiego zagrali jak z nut: śpiewając, tańcząc i recytując zaskakująco dobrze. Nawet koncertowo.

Czytaj dalej...

 Jest kilka odpowiedzi na pytania, po co i dlaczego ludzie przychodzą do tej Galerii. I każda z nich jest dobra. Akurat starsza pani dowiaduje się, czy można zamówić portret męża, a ktoś telefonuje, bo pilnie jest mu potrzebny na upominek widok kościoła św. Jana.

      - To akurat nie są najbardziej typowi goście – wyjaśnia Elżbieta Komarnicka – starając się załatwić obie sprawy naraz. – Nie należą do nich także przedszkolaki i maluchy z podstawówek, po drodze nad Motławę, przyprowadzanych na zaimprowizowane pogadanki o sztuce.

      - Serce rośnie widząc, jak dzieciakom aż oczy się śmieją, gdy stają oniemiałe na widok prac Bożeny Dudy z Borów Tucholskich. Mówi się o jej obrazkach, że tworzą poetycko-baśniową aurę.

      Wśród odwiedzających nie ma bariery wieku, choć oczywiście dominują dorośli, którzy zatrzymali wzrok na - oglądane przez witryny - gdańskie pejzaże z Rauszem, czy Żurawiem, gdyńską marinę, lub orłowski klif. Dla wielu, zwłaszcza zagranicznych turystów, jest to niejednokrotnie pierwszy kontakt z dobrym, polskim malarstwem.

Czytaj dalej...

- Wolna Polska ma wiele do nadrobienia w sprawie losów potomków Polaków wywiezionych w głąb sowieckiej Rosji - powiedziała w jednym z wywiadów Anna Maria Anders przewodnicząca Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Polska, jak by ona nie była, z pewnością tak. Chociaż, na szczęście Polacy, nie oglądając się na działania instytucjonalne, sami robią w tym kierunku dużo, mając głęboko zakorzenione mickiewiczowskie:

„Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, Zapomnij o mnie…”.

Czytaj dalej...

Dałem się namówić na założenie facebooka. Niechętnie. Są jednak tego plusy; a nawet plusy dodatnie, jak mawiał Klasyk. Ale i też, niestety, plusy ujemne, gdy zgłaszają się jacyś obcy: znajomi znajomych, albo kompletnie nieznajomi, chcący koniecznie być wartością dodaną. Zignorować? Odmówić? Może im będzie przykro?

Czytaj dalej...

Trwa Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Wydarzenie kulturalne z dreszczykiem emocji w tle. Dla artystów trzy konkursowe tygodnie są nie tylko pasmem ćwiczeń i występów. Także ogromnym obciążeniem fizycznym i psychicznym. W takich sytuacjach wszystko może się zdarzyć.

Czytaj dalej...