nd, 18 maja 2014

Wiktoria No.5 : Spełnione marzenia generała

Rejestr wiktorii. Blog Dariusza Filara
Sławojka, czyli wolnostojąca drewniana toaleta Sławojka, czyli wolnostojąca drewniana toaleta fot.wikipedia.org/Meteor2017

To, co umieszczam na piątym miejscu w rejestrze wiktorii, może się niektórym wydać śmieszne, innym – nie zasługujące na uwagę, a jeszcze innym – niestosowne. W końcu radzenie sobie z fekaliami nie jest czymś szczególnie efektownym i spektakularnym. A jednak uważam, że poprawa w zakresie odprowadzania i oczyszczania ścieków zasługuje na to, by zaliczyć ją do znaczących osiągnięć.

Generał, którego marzenia przywołałem w tytule, to Felicjan Sławoj Składkowski. Lekarz (ukończył medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1911 roku), żołnierz Legionów Polskich, polityk (został premierem 15 maja 1936 roku i nadal stał na czele rządu, gdy wybuchła druga wojna światowa). Za sprawą przekory, jaką wobec ludzi wybitnych dosyć często przejawia historia, generał Składkowski nie jest jednak pamiętany za sprawą swoich licznych funkcji i dokonań, lecz przede wszystkim ze względu na zdarzenie anegdotyczne. Otóż objąwszy na pewnym etapie swojej kariery stanowisko ministra spraw wewnętrznych, generał wydał rozporządzenie, by na polskich wsiach stawiano ubikacje. Doły na fekalia miały być wybetonowane, a same obiekty utrzymane w czystości. Złośliwi szybko nazwali domki z wyciętym w drzwiach serduszkiem „sławojkami” i tak już zostało.

A przecież rozporządzenie generała było jak najbardziej uzasadnione. Jako lekarz z wykształcenia zdawał sobie sprawę, że kluczem do podniesienia ogólnego poziomu zdrowotności w społeczeństwie jest w bardzo znacznym stopniu przestrzeganie zasad higieny. Marzyło mu się dźwignięcie kraju na wyższy poziom w tym zakresie, a będąc sprawnym organizatorem i administratorem sięgał po takie narzędzie, jakie w danej chwili wydawało się najbardziej dostępne.

W XXI wiek Polska wkraczała z systemem kanalizacyjnym bez wątpienia lepszym niż w czasach generała Składkowskiego, ale nadal bardzo dalekim od europejskich standardów – dostęp do kanalizacji miała tylko nieco ponad połowa ludności. Programy realizowane w ostatnich kilkunastu latach sprawiły, że dzisiaj systemy kanalizacyjne obsługują prawie 70% ludności (w miastach prawie 90%). Ilość ścieków nieoczyszczonych, które odprowadzane są do ziemi lub do wód, zmalała ponad czterokrotnie – z 250 tys. metrów sześciennych do 58 tysięcy. Długość czynnej sieci kanalizacyjnej w miastach uległa podwojeniu – z 28 tys. kilometrów do 54 tys. kilometrów. A równocześnie powstało blisko 700 oczyszczalni ścieków.

Jeśli zgodzimy się z tymi historykami (a jest ich całkiem spora grupa), którzy powstanie i rozwój wielkich cywilizacji wiążą z powstaniem systemów zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków, to postęp na tym polu, jakiego dokonała Polska w ostatnim okresie, bez wahań będziemy mogli uznać za krok we właściwym kierunku.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież