Gdybym dziś miał osiemnaście lat, na mojej szyi miałbym blaszkę z napisem: w razie śmierci, moje organy należy pobrać do przeszczepu. W odpowiedniej instytucji byłby notarialny dokument zakazujący ingerencji rodziny lub kogokolwiek w moją wolę. Gdy miałem osiemnaście lat, przeszczepy były pieśnią przyszłości.

Czytaj dalej...

Fantastycznie, że mój pogląd wyrażony w tym miejscu o ochronie pozostałości Stoczni Gdańskiej wzbudził dyskusję. I o to mi chodziło.

Nie obrzucałem nikogo inwektywami i nadal nie będę. Swój pogląd wyraziłem bez pobierania honorariów, bo nikt nikomu za publikacje na blogu nie płaci - o ile wiem. A teraz ad rem. 

Powiem coś, co oburzy zapewne twórców i entuzjastów dwóch muzeów w budowie: Muzeum Solidarności i Muzeum II Wojny Światowej. Oba powstają i wpakowano w nie kupę pieniędzy. Mleko rozlane. Lecz na ich przykładzie można rozważać płacz nasz nad stocznią.

Czytaj dalej...

Przemysł stoczniowy nadal mamy, a Stoczni Gdańskiej, dawniej Danziger Schichau-Werft już nie. Musimy się z tym pogodzić i kropka.

Jest taka jednostka chorobowa jak zbieractwo. Człowiek nią dotknięty gromadzi wszelkie starocia, broni je przed wywaleniem na śmietnik jak lwica młode i sprowadza destrukcję na swoje mieszkanie. Taką diagnozę wystawiłbym wszystkim, którzy bronią ruin stoczniowych przed  wyburzeniem. Przestańmy litować się nad każdym kamyczkiem zdeptanym nogą stoczniowca, nad każda ruiną. 

Czytaj dalej...

... by jakikolwiek urzędujący w Ratuszu polityk za moje podatki uprawiał samorządową kampanię wyborczą. Niech panie i panowie wybrańcy powstrzymają się od podlizywania mieszkańcom, bo i tak o waszym losie zadecyduje krzyżyk na karcie w dniu wyborów.

Czytaj dalej...

Dlaczego boczne ulice popadają w ruinę? Dwa lata temu zostałem pozbawiony przydomowego śmietnika, który przez 30 lat nikomu nie zawadzał. Wszyscy mieszkańcy mojego bloku dziwili się skąd ta absurdalna decyzja. Okazało się, że spółdzielnia przekazała do miasta moją ulicę, gdyż prowadzi do szkoły, więc zajmować się nią powinno miasto.

Czytaj dalej...

Zaczyna mnie drażnić ciągłe używanie zwrotu „za przeproszeniem” przez rozmówców zapraszanych przez dziennikarzy do radia i telewizji. Niedawno, słuchając dyskusji w jednej z radiowych stacji publicystycznych, usłyszałem takie oto – mniej, więcej - zdanie: Zgadzam się z panem, że trzeba zmienić kanon lektur w szkołach, ale – za przeproszeniem – jądro problemu tkwi w czym innym. Te słowa rzekł wieloletni nauczyciel, polonista, obecnie dyrektor jednego z warszawskich muzeów.

Czytaj dalej...

Dlaczego politycy działają na szkodę polskiej gospodarki morskiej? Jaki mają w tym interes, bo o świadomy sabotaż gospodarczy ich nie podejrzewam. Cztery tygodnie temu PREZES PiS sięgnął po stoczniowy argument wyborczy. Wczoraj znowu usłyszałem, że stocznie u nas upadły, a wszystko to wina Tuska i komuchów. Kropla drąży kamień, propaganda mózgi. Rosjanie wierzą w winę i udział Polaków w wojnie ukraińskiej. Wierzą, że nie mają gazu w domach, bo cały jest sprzedawany do Ameryki i  Europy.

Czytaj dalej...