pon, 15 września 2014

Jubileusz polityki wartości

Okiem rewolucjonisty. Blog Jerzego Borowczaka
Jubileusz polityki wartości Fot. freeimages.com

Obecny rok jest rokiem jubileuszowym, milowych kroków do wolności i suwerenności. Obchodzimy, począwszy od 25. rocznicy obrad Okrągłego Stołu, poprzez rocznicę kontraktowego referendum 4 czerwca, w którym naród skreślił demokratycznie system komunistyczny, aż po 12 września, dzień szczególny, bo powołania pierwszego niekomunistycznego rządu z premierem Tadeuszem Mazowieckim na czele.

Powołanie rządu Mazowieckiego wyzwoliło w całej, bez wyjątku ówczesnej klasie politycznej, szczególną odpowiedzialność za Polskę. Wszyscy zdawali sobie wówczas sprawę, że Polska jest pochylona nad przepaścią i jeżeli nie zjednoczymy solidarnie swoich działań ratunkowych, wytyczonych w planie gospodarczym przez wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza, to trudno będzie przez następne dziesięciolecia wydobyć się z tego marazmu, w który wpędził nas komunizm.

 

Te pierwsze miesiące wytężonej, ponadpartyjnej pracy w parlamencie, to wielkie społeczne wsparcie i niesamowite zaangażowanie ludzi przedsiębiorczych, którzy zaczynali nową drogę w „supermarketach”, którymi były polowe łóżka a awansem tzw. szczęki, zadecydowały o dzisiejszym sukcesie Polski i Polaków.

 

Dzisiaj Polska rzeczywiście jest krajem sukcesu gospodarczego, podwoiliśmy nasz dorobek gospodarczy, doganiamy najbardziej rozwinięte i najbardziej bogate kraje, ale zgubiliśmy po drodze tą bezinteresowną, ponadpartyjną troskę o państwo. Dzisiaj opozycja, w odróżnieniu od tej ówczesnej, postkomunistycznej, uprawia prawie codziennie wobec partnerów z koalicji rządzącej, wywodzących się z tego samego pnia solidarnościowego, przemysł pogardy. Nie można prowadzić, poza kilkoma wyjątkami, indywidualnie, odpowiedzialnej pracy merytorycznej z opozycją, tak jak to miało miejsce w pierwszych miesiącach funkcjonowania rządu Tadeusza Mazowieckiego. Nie można przecież zapomnieć, że to ci sami ludzie, którzy wpędzili wówczas w 1990 roku Lecha Wałęsę do „wojny na górze”, dzisiaj ciągle przewodzą opozycji w tym samym duchu - duchu wrogiej konfrontacji, duchu wojny na górze.

 

Apeluję do Was drodzy koledzy z opozycji, abyśmy w imię szacunku dla wartości, którymi się kierowaliśmy jeszcze w latach opozycji demokratycznej i pierwszym okresie wolnej Polski, podjęli wspólną pracę w wielu obszarach, które powinny być wyłączone z partyjnego sporu. Ale nade wszystko apeluję i proszę, abyście zrezygnowali z języka nienawiści i wrogości. Zróbmy to, choćby na jakiś czas, aby uczcić ten wspaniały jubileusz, ale aby nade wszystko wspólnie zrobić dla Polski więcej w czasach, gdy znowu na wschodzie odradza się „imperium zła”. Wymaga tego interes naszej wspólnej Polski, naszej Ojczyzny.

 

Europa i świat ceni nasz sukces, czego dowodem nie do podważenia jest powierzenie objęcia przewodnictwa w najważniejszym gremium wspólnoty europejskiej, Radzie Europy, wieloletniemu premierowi Donaldowi Tuskowi, pod którego kierownictwem Polska, jako jedyny kraj europejski, przeszedł przez ten trudny okres z ponad dwudziestoprocentowym wzrostem gospodarczym. Szanujmy więc również samych siebie.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież