wt, 13 października 2015

Zakłamana rzeczywistość - cz.II

Okiem rewolucjonisty. Blog Jerzego Borowczaka

Zgodnie z zapowiedzią zawartą w pierwszej części felietonu pt. „Zakłamana Rzeczywistość”, kontynuuje odkłamywanie faktów. Imponujący wzrost gospodarczy w minionych ośmiu latach, został nazwany przez PiS „Polską w ruinie”. Polskie sektory gospodarcze rozwijające się najlepiej na świecie, jak np. sektor stoczniowy, PiS chce odbudowywać z rzekomego upadku. Można by ciągnąć w nieskończoność te przykłady kłamstwa i obłudy w które niestety uwierzyła znaczna część społeczeństwa.

Działa w tym przypadku, sprawdzony mechanizm od wieków, sprowadzający się do prostego zabiegu socjotechnicznego, który mówi, że kłamstwo powtórzone 100 razy staje się w obiegu społecznym prawdą. Tyle tylko, że te kłamstwa były powtarzane po tysiąckroć. Cała kampania prezydencka oparta była na jednym wielkim kłamstwie. Każde publiczne wystąpienie czołowych przedstawicieli PiS, to albo przeinaczenie omawianych faktów, albo w czystej postaci kłamstwo. W poprzednim odcinku przytoczyłem najważniejsze osiągnięcie rządu współtworzonego przez PO w minionych 8 latach, a mianowicie, prowadzenie tak zręcznej polityki gospodarczej, która pozwoliła przejść Polsce „suchą stopą” przez ogólnoświatowy kryzys gospodarczy.

Ten sukces, który był udziałem tylko trzech krajów demokratycznych na świecie, pozwolił na stworzenie dodatkowych dwóch milionów miejsc pracy. Te dwa miliony miejsc pracy pozwoliło wejście na rynek wyżowi demograficznemu lat 80-tych. Jednocześnie zostało zmniejszone bezrobocie, które w 2005 roku, za rządów PiS wynosiło 17,7%, a obecnie spadło do poziomu jednocyfrowego i wynosi 9,9% i ten trend spadkowy utrzymuje się.

Ten sukces rządu PO pozwolił na konsekwentne podnoszenie płacy minimalnej, która w 2005 roku za rządów PiS wynosiła 849 zł miesięcznie, natomiast obecnie wynosi 1750 zł miesięcznie, a zgodnie z zapowiedzią szefowej rządu, płaca minimalna wzrośnie w najbliższym czasie do poziomu co najmniej 12 zł za godzinę, przy dzisiejszej minimalnej stawce 8 zł za godzinę, co spowoduje wzrost o 50% płacy minimalnej.

Ten sukces gospodarczy rządu i polityka socjalna, pozwoliła na zmniejszanie się dysproporcji w zamożności Polaków oraz na zmniejszanie się obszarów ubóstwa. O ile w 2005 roku, za czasów rządów PiS, ilość osób żyjących w skrajnym ubóstwie wynosił 12% populacji, czyli 4,7 miliona osób, o tyle dzisiaj w ubóstwie żyje jeszcze 7% populacji, czyli 2,8 miliona osób. Oczywiście wszyscy się zgodzimy, że o całe 2,8 miliona za dużo, ale nie wolno zapominać, że 25 lat temu, Polska była bankrutem. Polska 25 lat temu była w stokroć gorszej sytuacji niż obecnie Grecja. Nigdy i nigdzie na świecie, w warunkach przebudowy całego systemu politycznego i gospodarczego, nie udało się dokonać tak wielkiego skoku cywilizacyjnego w rozwoju kraju, w tak krótkim czasie, jak w Polsce.

Proponuję, aby każdy, zanim pójdzie do urn wyborczych za niespełna 3 tygodnie, zastanowił, się, czy warto narażać na szwank ten wielki dorobek wszystkich Polaków. Czy warto ryzykować przyszłość Polski i przyszłych pokoleń i poddawać Polskę eksperymentom proponowanym przez opozycję, które wzorują się na okresie z lat kiedy Polską rządzili komuniści i doprowadzili Polskę do upadku.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież