Wydrukuj tę stronę
pon, 14 kwietnia 2014

Wróciłem do szybszego biegania. A wszystko przez wirus warszawski

Już nie tylko o bieganiu, ale zawsze z pasją. Blog Marcina Dybuka
Przed rokiem wystartowałem w biegu na 10 km w Warszawie. Tym razem tylko i aż kibicowałem znajomym Przed rokiem wystartowałem w biegu na 10 km w Warszawie. Tym razem tylko i aż kibicowałem znajomym Foto: Orlen Warszawa Marathon

Wirus Narodowego Święta Biegania, które odbyło się w Warszawie, dopadł mnie w Gdańsku. Podziwiając, gratulując i trochę zazdroszcząc wszystkim znajomym, którzy biegli na 10 lub 42 kilometry w stolicy, nie wytrzymałem. Założyłem buty i poszedłem sprawdzić na co mnie stać po kontuzji kolana.

Ostatnie tygodnie mijały pod znakiem powolnego powrotu do dawnej sprawności. Biegałem zgodnie z harmonogramem zaakceptowanym przez fizjoterapeutkę z RehaSport Clinic. Dwanaście tygodni. Na początku kwietnia miałem bez przerwy przebiec 20 minut. I tak się stało. Nie wszystkie zalecenia wypełniłem. Jednak jedno najważniejsze tak. Nie spieszyłem się. Nie było mowy o gorącej głowie. Ważniejszy był powrót. Ostatnio biegałem nawet po 40-50 minut. Tempo bardzo wolne. 6-7 minut na kilometr. I czasami zastanawiałem się już, czy niezbyt asekuracyjnie. Czy nie powinienem trochę zaryzykować? Przyspieszyć? Jednak kilka miesięcy przerwy szybko studziły moje zapędy. I tak już zapłaciłem niemałą cenę.

W Warszawie w maratonie startowało dwóch moich kolegów, z którymi zaczynałem przygodę z bieganiem. Ja dziś próbuję dojść do siebie. Oni ukończyli królewski dystans. Tak więc już raz się spieszyłem i teraz nie mam zamiaru. Kiedy tak całą niedzielę docierały do mnie kolejne informacje o wyczynach koleżanek i kolegów coraz bardziej nie mogłem wytrzymać. Szczególnie słowa uznania kieruję w stronę Piotra. Przebiec w czasie 2:56 minut? Piękny wynik! To była jego kolejna  próba złamania 3 godzin. Tym razem się udało. Cierpliwość i misterny plan przyniósł efekt. Inne wyniki, szczególnie debiutantów: Kuby i Łukasza też budziły podziw. Ale Wam dobrze!

Nosiło, nosiło, aż stwierdziłem: Idę przebiec 5 kilometrów w szybszym tempie niż do tej pory. Chciałem sprawdzić na co mnie stać po prawie dziesięciu miesiącach wolnego lub żadnego biegania. Liczyłem na 26-27 minut.

Zanim jednak zacząłem biec, zrobiłem kilometr truchtu i solidne rozciąganie. Pogoda nie sprzyjała, bo wiatr na połowie 400 metrowego kółka dawał się mocno odczuć. Biegłem spokojnie. Tak mi się wydawało. Na trzecim kilometrze lekko przyspieszyłem. Na czwartym planowałem zwolnić, aby nabrać sił przed dłuższym finiszem. Na piątym kilometrze czułem ból w nogach. Także lekki dyskomfort w kolanie. Ale nic, co powinno mnie przerazić. W końcu „meta”.

Jakie było moje zdziwienie, kiedy na zegarku zobaczyłem 24 minuty 4 sekundy. Wow! To naprawdę nieźle i to po tak długiej przerwie. Cierpliwość się opłaciła. Nie ukrywam, że dałem sobie pozytywnego kopa. I zamiast zazdroszczenia znajomym, którzy walczyli w Warszawie, poczułem radość. Jest energia do dalszych treningów. W poniedziałek o świcie basen. Wtorek lekki rozruch biegowy. Środa rower. W czwartek zaczyna się Święte Triduum Paschalne, tak więc krótka przerwa od treningów. Do 19 lipca 2014 roku i głównej mojej imprezy zostało trochę czasu, tak więc można  pracować.

Narodowe Święto Biegania z Warszawy dotarło do Gdańska. I dobrze. A jeśli dodamy do tego zwycięstwo gdańskich żużlowców nad dream teamem z Torunia, czas spędzony z rodziną, wspólne śniadanie i obiad oraz świętowanie Niedzieli Palmowej to okazuje się, że był to bardzo dobry dzień.  Super!

Marcin Dybuk

Marcin Dybuk

Cenię sobie spotkanie z drugim człowiekiem. Szczególnie kulturalnym. Zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym. Doceniam ludzi, którzy łączą pracę z pasją.

Najnowsze od Marcin Dybuk

Komentarze   

0 # neiljakson 2018-08-30 13:25
I am always browsing online for posts that can benefit me. Thanks!
dissertation writing services: www.theacademicpapers.co.uk/.. ./
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Kathy 2017-10-08 21:30
I AM SO HAPPY DR TRUST, MY HUSBAND IS BACK.

I completely trusted Dr Trust totally from the time I spoke with him during the period my husband Left me after 11 years of our marriage, He started the spell work on my husband, and gave me so much assurance and guaranteed me that he was going to bring my husband back to my feet in just 48 hours of the spell casting. I was so confident in his work and just as he said in the beginning, my husband is finally back to me again, yes he is back with all his hearts, Love, care, emotions and flowers and things are better now. I would have no hesitation to recommend this powerful spell caster to anybody who is in need of help.. E-mail or his website: utimatespellcaster.com

WhatApp or call him +2348156885231

Do accept my gratitude sir.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Kuba 2014-04-16 01:27
Gratulacje :) Mam nadzieję, że za rok już razem wystartujemy w Orlen Warsaw Maraton. Trasa idealna na życiówkę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież