czw, 03 kwietnia 2014

Sześciolatka w szkole

Notatki z Pomorza. Blog Michała Owczarczaka
Sześciolatka w szkole Fot. sxc.hu

Z góry powiem, że nie chcę nikogo swoim poglądem tłamsić, niczego wymuszać. Chciałbym tylko – jako niedawny praktyk – podzielić się swoim doświadczeniem w sprawie sześcioletnich dzieci rozpoczynających naukę w pierwszej klasie.

W roku szkolnym 2012/13 zdecydowaliśmy się naszą 6-letnią córkę posłać do pierwszej klasy. Wyszliśmy z założenia, że sobie poradzi. Zaczęliśmy szukać odpowiedniej szkoły, z ciekawą ofertą zajęć dodatkowych, z niezłą infrastrukturą, dobrze ocenianą. I przede wszystkim nie łączoną z gimnazjum, bo obecność w jednym budynku dzieci tak zróżnicowanych wiekowo, na tak różnym etapie rozwoju uważam za nie najlepsze rozwiązanie. I znaleźliśmy – dobrą, publiczną szkołę podstawową we Wrzeszczu. Z piętrem dedykowanym klasom 1-3, ciekawą ofertą pozalekcyjną, opieką w świetlicy. W klasie naszej córki było kilkoro dzieci sześcioletnich, więc wybitnie wymieszana grupa. I jedyny poważniejszy problem, na jaki się natknęliśmy to był problem zmęczenia i przyzwyczajenia się Poli do szkolnego „reżimu”, lekcji. Problem minął szybko, nasza córka przywykła do rytmu szkoły. Wiedzieliśmy, że mogą być problemy z nauką, z rozumieniem pewnych rzeczy – i byliśmy przygotowani, że trzeba dziecku poświęcić czas po szkole. Pola problemów z przyswajaniem wiedzy nie miała, trzeba było tylko wyrobić w niej nawyk systematyczności. Dziś jest w drugiej klasie, dodatkowo chodzi na basen, lekcje gry na pianinie – bez szkody dla poziomu uczenia się.

Piszę to wszystko, żeby trochę zdemitologizować lęki rodziców. Naprawdę nie jest tak, że wysyłając dziecko do szkoły, wysyłacie je państwo do jakiegoś karnego obozu.

 

   

 

 

Najnowsze od Michał Owczarczak

Więcej w tej kategorii: « Po co nam 17 województwo?

Komentarze   

0 # Julia 2014-07-11 03:57
Zgadzam się z Pańską opinią, należy zdecydowanie zdemitologizowa ć lęki rodziców, szkoła nie jest obozem karnym i właśnie z tego powodu rodzice w porozumieniu z pedagogiem i psychologiem powinni mieć prawo wyboru, czy ich pociechy rozpoczną edukację szkolną w wieku 6, czy 7 lat.Sama jestem mamą dwójki dzieci, dziewczynki i chłopca, oboje poszli do pierwszej klasy od siódmego roku życia i ja osobiście nie żałuję. Córka w wieku 6 lat intelektualnie była rozwinięta doskonale, natomiast jej zachowanie społeczne( mimo uczęszczania do przedszkola), budziło moje wątpliwości, u syna było dokładnie na odwrót.Dlatego podoba mi się, kiedy rodzice mogą posłuchać rad, podzielić się swoim doświadczeniem w kwestii 6 latków.Dzieci rodzi się coraz mniej, dlatego myślę, że ,,elastyczność w kwestii rozpoczęcia edukacji szkolnej"powinn a być rzeczą naturalną.Na zakończenie Poli i Frankowi życzę sukcesów szkolnych, a Panu dziękuję za podjęcie tematu i podzielenie się wrażeniami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # mrozek 2014-04-05 16:32
Moja bratanica urodziła się w grudniu, zatem 6-latką w rozumieniu ustawowym stanie się będąc tak naprawdę 5-latką. We wrześniu, idąc do szkoły , będzie miała 5 i pół roku i nikt mi nie powie, że na tym etapie rozwoju nie jest to przepaścią. A co do 6-latków idących do szkoły rok wcześniej za "dawnych" czasów ( z powodu swej rzekomej , ocenianej przez stosowne poradnie , genialności) , to ich genialność kończyła się na poziomie mniej więcej 4 klasy i podstawówkę kończyli jako raczej przeciętni uczniowie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Tomek 2014-04-04 18:23
Skłamałbym pisząc, że poślemy Pati jako 6-latkę do szkoły tylko z powodu tego co tu przeczytałem, ale jako rodzic tegorocznej 6-latki, która od września rusza do szkoły, spodziewam się podzielić tą opinię!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Matuzalem 2014-04-03 22:45
Za moich czasów, czyli w latach 70. każdy chciał iść do szkoły od 6 roku życia. Każdy! Ale nie każdy się nadawał. W mojej klasie było dwóch takich co poszli wczesniej a to dzięki temu, że mieli rok starsze rodzeństwo. Było to takie łączenie rodzeństw na jednym poziomie. Trzeba było mnóstwo zachodu, żeby pójść od 6 roku zycia. Ja się nie zalapalem czego bardzo żałowałem.
A teraz jest wszystko odwrotnie....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Kaśka 2014-04-03 11:31
Ja posłałam swojego syna w wieku 6 lat do szkoły i wcale tego nie żałuję. Obecnie uczęszcza do drugiej klasy. Jest najmłodszy, ale najlepszy w klasie. Ma sporo zajęć pozalekcyjnych i świetnie daje sobie radę. Przyznaje rację Panu Michałowi, że na początku trzeba wypracować w dziecku nawyk systematycznośc i i potem jest tylko z górki. Jednak dużo też zależny od rodziców. Należy pamiętać, że szkoła jest od pomocy w wychowywaniu dziecka a nie od wyręczania rodziców.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # gusia 2014-04-03 09:43
Ja też poślę syna do szkoły i damy radę. Jest mądry, fajnie się rozwiaja, chłonie nowości, szybko się dostosuje do nowych warunków. Bo zawsze tak jest. Trzeba już skończyć to gadanie o obowiązku szkolnym dla sześciolatków, trzeba to realizować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież