pt, 08 sierpnia 2014

Koguciki i baloniki na druciku, czyli coś dla dziecka na jarmarku

Ze mną jak z dzieckiem. Blog Moniki Mazur

Rodzicom wydaje się, że trudno o gorszą tandetę, a dzieci są zwykle zachwycone. Liczy się, by zabawka była kolorowa, najlepiej jeszcze żeby się ruszała i wydawała upiorne dźwięki. Takich rarytasów oczywiście też na jarmarku nie brakuje, ale zapewniam, można tam znaleźć także coś, co zachwyci i rodziców i dzieci.

Wystarczy poszukać wśród stoisk prowadzonych przez artystów. Znaleźć tam można niepowtarzalne zabawki najczęściej własnoręcznie szyte przez sprzedawcę i według jego projektu. Mnie zachwyciły lalki, których cechą charakterystyczną jest, że są smutne. Każda oczywiście inna. Niepowtarzalność to chyba największa zaleta takich zabawek. Nie wiem jednak, czy moja córka jest już na tyle duża, by to docenić.

Na razie niestety najbardziej zachwyciły ją miauczące i dreptające po ulicy pluszowe kotki. Gdy tak krzyczała "kotek, kotek" miałam nawet przez chwilę myśl, by sprawić jej radość i kupić to szkaradztwo, ale poczucie estetyki okazało się silniejsze. 

Następnym razem zaprowadzą ją do stoiska, które mnie oczarowało. Poczułam się jak w sklepie pana Wokulskiego. Bo na jarmarku oprócz tandetnych nakręcanych kotków czy żabek znaleźć można też "zabawki z duszą". Porcelanowe lalki, drewniane karuzelki i prześliczne pozytywki. Żadnego plastiku, wyłącznie drewno, dobre tkaniny i porcelana. Ta ostatnia oczywiście dla dzieci nieco starszych, które porcelanowej lalki przy pierwszej zabawie nie potłuką.

Też nie jestem pewna, czy moja córka dostrzegłaby uroki takich zabawek. Jak myślicie? Lepiej wybierać dla dzieci to, co same chcą, mimo, że obiektywnie jest kiczowate i paskudne? Czy lepiej od małego uczyć dobrego gustu i ten gust kształtować? Ja zdecydowanie jestem za tym drugim rozwiązaniem.

Odwiedziłam jeszcze jedno magiczne stoisko. Z pacynkami. Też szyte ręcznie i ręcznie zdobione. Jak usłyszałam, nie ma lepszej i bardziej kreatywnej zabawki dla dziecka. Pacynkę łatwo ożywić i tym samym często staje się ona przyjacielem naszego dziecka. Można wspólnie urządzać domowe teatrzyki. Można też dla zabawy porozumiewać się z dzieckiem właśnie za pośrednictwem takiej pacynki. Artystka, która je wykonuje powiedziała mi, że pacynce znacznie łatwiej namówić dziecko na przykład do jedzenia. Rodziców dzieci nie zawsze słuchają, pacynki podobno w każdym przypadku:)

Co myślicie o takich zabawkach? Co przeważa w zbiorach Waszych dzieci? Wiem, że zabawek plastikowych i grających tak naprawdę nie sposób  nie mieć, chociaż ja chętnie zamieniłabym je na "zabawki z duszą". Pozdrawiam i czekam na komentarze. Jak zawsze mam dla Waszych dzieci radiowo koszulki.

Komentarze   

0 # Amanda 2017-07-02 19:16
I want to use this great opportunity to thank Dr.Ihunde for helping me to get my boyfriend back after 3 months of breakup.My boyfriend breakup with me because he see another girl at his working place and told me he is no longer interested in me and live me pain and heart break.I seek for help on the internet and i saw so many good talk about this great spell caster Dr. Ihunde of and i contacted him also and explain my problems to him and he cast a love spell for me which i use to get back my boyfriend within the period of 3 days and i am so grateful to him for the good work he did for me,that is why i also want to let everyone who is in need of help out there to also seek help from him so he can help.His email is or call +2349055637784
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Monika z wyspy 2014-08-08 11:02
My mamy w domu trochę plastikowych i grających zabawek ale również ogromne pudło np z puzzlami i grami edukacyjnymi czy instrumentami muzycznymi. Tych drewnianych i z duszą również nie brakuje. Sama projektuję i wykonuję dla córki zabawki np. lalki z nosidłem i pościelą, misie, przytulanki. Zrobiłam również matę do zabawy w farmę, z płotem z patyczków do lodów i jedzeniem dla zwierząt z modeliny.
Córka zakochała się w bajce o czerwonym kapturku i właśnie szyję teatrzyk z kutyną (który będzie można zawiesić w drzwiach albo między krzesłami) i filcowymi pacynkami oraz matę to gry w klasy w domu, kiedy brzydka pogoda za oknem. Przy okazji będzie pomocą dydaktyczną do nauki liczenia. Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika 2014-08-08 11:56
Zabawki wykonane przez mamę z pewnością mają duszę. Zazdroszczę talentu:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież