nd, 22 lutego 2015

Kibice robią różnicę

Opinie, pochwały, krytyki, banały. Blog Roberta Zawady

W końcu doczekałem się w Gdańsku siatkówki na wysokim poziomie. Co ważniejsze, poziom ten nie jest prezentowany jedynie przez drużyny przyjezdne, ale przede wszystkim przez nasz gdański zespół Lotosu Trefla. Gdańscy siatkarze zakończyli rywalizację w rundzie zasadniczej na trzecim miejscu. Trzecie miejsce w  lidze w kraju siatkarskich mistrzów świata. Lidze naszpikowanej międzyplanetarnymi gwiazdami siatkówki. Nie ma chyba większej gratki dla kibica niż możliwość oglądania na żywo meczów światowej czołówki piłki siatkowej w Ergo Arenie. Ja nie opuściłem żadnego z meczów tam rozgrywanych i nie zamierzam opuścić pozostałych.

Poza tym co działo się na parkiecie, zwróciłem również uwagę na to, w jaki sposób ludzie kibicują swojej drużynie. Kibiców podzieliłem na kilka grup.

Pierwsza z nich to „kibic niedzielny”.

Kibica niedzielnego można na pierwszy rzut oka rozpoznać po ubiorze. Panowie ubierają marynarki, nienagannie wyprasowane koszule i oślepiające odbijającym się od nich światłem halowych jupiterów, buty. Czasem zakładają krawaty i spodnie, tworzące wraz z marynarką całość w postaci garnituru.

Najczęściej przychodzą w parach, rzadziej sami, nigdy w trójkę. Druga połówka pary kibica niedzielnego, kobieta, ubiera zazwyczaj modną sukienkę lub obcisłe, eleganckie spodnie i żakiet oraz obowiązkowo szpilki.

Niedzielni kibice kupują sobie kawę i siadają na swoich, najczęściej najdroższych miejscach. Leżące przed nimi „klaskacze” przeważnie można spokojnie wykorzystać w kolejnym meczu, bo nie są przez nich zbytnio eksploatowane.

Ich konwersacja dotyczy bardziej spraw do załatwienia, miejsc do odwiedzenia, przyjaciół do spotkania niż samego meczu. Zdarza się jednak czasem, że „błysną” jakąś trafną uwagą świadczącą o tym, że na siatkówce również trochę się znają.

- O patrz, Mike. Widzisz, ten tam po lewej. Taki wysoki.

- No wiem, który to Mike przecież. Taki jakiś na żywo chudy jest, nie? Taki flegmatyczny jakiś.

- Tak. A zobacz, Anastasi. Mały taki, nie?

- Który to? Bo nazwisko też znane. Ten w innej koszulce?

- Nie, ten w innej to libero jest.

- A, Libero. To też jakiś Włoch? Nazwisko słyszałam. 

Jeśli zatem zobaczysz osobnika lub parkę, wyglądających jakby na mecz przyszli prosto z mszy w pobliskim kościele lub weselnej imprezy to bądź przekonany, że oni naszych zawodników do boju za bardzo nie zagrzeją. (trochę brzmi obraźliwie że przyszli z mszy.

Druga grupa kibiców to „smakosze”.

Smakosze przychodzą zawsze grupami liczącymi od trzech do pięciu osobników płci męskiej.

Obserwując grupę smakoszy nie można się oprzeć wrażeniu, że ich głównym celem jest wypicie całości zgromadzonego w Ergo Arenie piwa i tylko od zawodników zależy, czy smakosze zdążą to zrobić, czy też nie. Im dłuższy mecz, tym ich szanse na realizację założenia są większe.  Długie sety i mecze zakończone tie-breakiem to jest to, co smakosze lubią najbardziej. Swoją przygodę z siatkarskimi emocjami zaczynają zaraz po przekroczeniu bramki hali. 

- To co, po browarku? Ja stawiam pierwszy. 

Po wypiciu piwka, kupują drugie i udają się w poszukiwaniu swoich miejsc. Co godne odnotowania, miejsca są przez nich starannie dobierane przed meczem.

Chodzi o to, żeby w czasie zawodów można było się swobodnie przemieszczać. Kupują zatem bilety zaraz przy przejściach między sektorami. I za to im chwała. 

- To co, czyja kolej teraz? Moja chyba. To idę, wezmę.

- Idź, idź. Dopiero jest 3-3. Nic cię nie ominie. 

Po kilku minutach pan smakosz pojawia się rozpromieniony z piwami ułożonymi na podłużnej konstrukcji, wymyślonej ku uciesze tej grupy kibiców. 

- To co, to teraz moja kolej chyba? To pójdę. 8-7 jest. Przerwa techniczna.

- Idź, idź. Przerwa jest, to cię nic nie ominie... 

I tak w kółko. W zasadzie każdy moment na wyjście po kolejeczkę jest dla smakoszy dobry. Początek seta, bo nic się nie dzieje, przerwa techniczna, ponieważ jest przerwa, końcówka seta, bo zaraz się wszyscy rzucą i będzie kolejka, koniec seta itd. Jak nie po piwo, to wyjście do toalety, żeby zrobić miejsce na kolejnego browarka.

Oczywiście po każdym powrocie koledzy muszą zrelacjonować nieobecnemu, co też się na parkiecie podczas jego w pełni usprawiedliwionej absencji wydarzyło.

Grupa smakoszy ma jednak to do siebie, że zdarza im się głośno dopingować. Im dłuższy mecz, tym głośniej. Może też mniej wyraźnie, ale głośniej na pewno. 

Kolejna grupa to kibic „wiem, ale nie powiem”.

Tych jest niezwykle mało, ale się zdarzają. To kibice, którzy nie mają w zwyczaju się wydzierać, wstawać, robić fali, ani odliczać do trzech kiedy robią to wszyscy wokoło.

Oni są jakby ponad tym. Wszystko dlatego, że oni się po prostu na siatkówce znają i nie przychodzą tu, żeby dopingować, tylko żeby oglądać, wyłapywać w skupieniu niuanse taktyczne, analizować w głowie błędy techniczne oraz zapamiętywać najciekawsze zagrania. Tylko oni tak naprawdę wiedzą o co w tej siatkówce chodzi, a cała reszta niech się tu wydziera jak ma ochotę, a i tak nigdy w życiu nie pojmie tajników tego sportu. Czasem zdarza się, że nagrodzą lekkimi brawami nadzwyczaj udaną akcję, ale na tym koniec. Żeby sobie nikt nie myślał... 

Kibice „jednokomórkowcy” to grupa, której nie poświęcę zbyt dużo czasu. To przeważnie nastolatki, siedzący przez cały mecz ze wzrokiem skierowanym między swoje kolana. Przy baczniejszej obserwacji można dostrzec, że trzymają tam nieodłączną komórkę i tylko od czasu do czasu przenoszą z niej wzrok na parkiet, po czym leniwie, ze znudzoną twarzą powracają do swojego atrybutu kibica jadnokomórkowego.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że na tym ekraniku oglądają akurat mecz, na którym właśnie są. Może tam lepiej widać? 

Kolejna grupa, to rodzice z dziećmi.

Tu jednak musimy rozdzielić ich na dwie podgrupy. 

Pierwsza z nich to mamy z synkami. Nie trzeba być zbytnio spostrzegawczym, żeby poznać, że mama przyszła z synkiem na mecz, bo synek lubi być na meczu. Mama natomiast lubi sytuacje, kiedy synek coś lubi, cokolwiek by to było. Dlatego on jest tu, żeby dopingować drużynie, a ona żeby mu to dopingowanie uczynić jak najmilszym. 

- Chcesz się napić soczku, Jasiu? Może batonika?

- Nie chcę mamo. LOTOS TREFL. LOTOS TREFL!

- Jasiu, ty cały czerwony jesteś. Może zdejmij bluzę. Zgrzejesz się, przeziębisz.

- Mamo, widziałaś jak zaserwował?

- A może ja ci kupie taką koszulkę Lotosu, co? Chcesz?

- Tak mamo, chcę! I szalik!

- O właśnie. I szalik ci kupię. No to idę, a ty tu poczekaj. Tylko nie odchodź nigdzie.

- Gdzie ja mam odejść mamo, przecież dopiero połowa seta.  

 

Druga podgrupa to tatusiowie z córkami. Tutaj role nieco się odwracają. 

- Tato, a dlaczego oni teraz mają piłkę, a nie nasi?

- No jak to dlaczego, bo był out po bloku.

- Co było? Nic nie rozumiem.

- Oglądaj Haniu. I dopinguj. Zobacz nasi odbierają. Raz, dwa, trzy!

- Cztery! Tato, dlaczego znowu oni mają punkt?

- Haniu, cztery to za dużo. Trzy razy można odbić.

- Łe, dziwne te zasady. Tato, a może soczek byś mi kupił jakiś? Długo jeszcze będą grali?

- Kibicuj. Nie będę teraz po soki łaził. Po meczu ci kupię.

- Tato, a widziałeś tą reklamę tej gry planszowej? Patrz teraz, tam na górze na telewizorze tym dużym.

- Haniu. Nie patrzę na głupie reklamy, tylko na mecz. Kibicuj! 

Cała reszta to na szczęście kibice z prawdziwego zdarzenia, czyli tacy, którzy przychodzą zarówno zasmakować dobrej siatkówki, jak i pomóc swojej drużynie w osiągnięciu sukcesu poprzez głośny doping. 

Siatkarze Lotosu ściągają do Ergo Areny coraz więcej kibiców. To tutaj padł rekord frekwencji Plus Ligi podczas meczu ze Skrą Bełchatów.

Tyle tysięcy gardeł i klaszczących dłoni produkujących hałas w jednym czasie potrafi przyprawić skrzydła każdej drużynie. 

Żeby jednak ta orkiestra wykorzystała swój potencjał potrzeba naprawdę dobrego dyrygenta. Takim dyrygentem powinien być chociażby klub kibica. To od nich chcemy słyszeć kiedy i jak mamy klaskać, co śpiewać i kiedy buczeć.

Tymczasem, klub kibica Lotosu Trefla Gdańsk jest mało śmiały. Słabo słyszalny, z bardzo ubogim repertuarem przyśpiewek i okrzyków zagrzewających do boju. 

Niebawem rozpocznie się faza play-off. Najlepsze osiem zespołów z fazy zasadniczej będzie mierzyła się ze sobą w spotkaniach, które wyłonią ostatecznie mistrza Polski i dadzą przepustki do gry w europejskich pucharach. W tej ósemce, z trzeciego miejsca walczyć będą nasi żółto-czarni. Poza tym zagrają w finale Pucharu Polski. 

Drodzy gdańszczanie . Bez względu na to w jakiej z opisanych przeze mnie grup się odnaleźliście, zachęcam wszystkich Was gorąco do czynnego kibicowania naszym chłopcom, bo taka okazja może się już długo nie powtórzyć.

 

 

 

Komentarze   

0 # Rosita 2017-08-29 17:15
Good post however , I was wanting to know if you could
write a litte more on this topic? I'd be very grateful if you could elaborate a little bit further.
Appreciate it!

my website ... What is
leg length discrepancy?: marchellegonzaliz.wordpress.co m
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Bryon 2017-08-10 16:26
I do agree with all the concepts you've presented to your
post. They are very convincing and will definitely work.
Nonetheless, the posts are very quick for novices.
Could you please extend them a bit from subsequent time?

Thank you for the post.

My website - foot pain dehydration; madelaineurso.h atenablog.com: madelaineurso.hatenablog.com/. ../...,
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Helen 2017-07-30 05:42
I'd like to thank you for the efforts you've put What
causes pain in the back of the heel?: georgiaalberry.weebly.com/.../ ... writing this website.
I really hope to view the same high-grade content from you
in the future as well. In fact, your creative writing abilities
has inspired me to get my very own blog now ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Marcelino 2017-07-30 03:44
Thank you for sharing your thoughts. I truly appreciate your efforts and I
am waiting for your next post thanks once
again.

Feel free to surf to my web page ... vitamin b foot pain (millsfynrvudopw.exteen.com/... /... millsfynrvudopw.exteen.com/... /...)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Taki jeden 2015-04-25 11:19
A to niespodzianka, wpadłem tu przypadkiem ale teraz będę zaglądał częściej :-) naprawdę ciekawie Pan pisze, co ciekawe również o sporcie czego się nie spodziewałem, pozdrowienia z BD Panie kapitanie :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # pop 2015-04-19 21:06
Lotos zdobywcą Pucharu Polski!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # słuchacz103,7 2015-04-10 21:56
"Drodzy gdańszczanie. Bez względu na to w jakiej
z opisanych przeze mnie grup się odnaleźliście, zachęcam wszystkich Was gorąco do czynnego kibicowania naszym chłopcom, bo taka okazja
może się już długo nie powtórzyć."
Panie Robercie życzę pozytywnych emocji
w starciu Lotosu Trefla z.. informatycznymi
siatkarzami ;) oczywiście z pozytywnym
puzzlowo-paliwo wym finale.
A jak mecze będą przenosić się do Rzeszowa,
to zapraszam na drugą stronę SKMki
do hali AWFiSu. Tam, co prawda nie finał play-off
a play-out (..), ale emocji, śmiem stwierdzić
- tyle samo, skoro walka 'idzie' o życie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+1 # Hotel Varsavia 2015-04-09 10:57
Prowadzi pan bardzo fajnego bloga, pewnie będę wpadał tutaj częściej :) Pozdrawiam hotelvarsavia.b logspot.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież