wt, 06 maja 2014

Bramki na… myślenie

Zezem. Blog Tomasza Gawińskiego

Za nami kolejny długi weekend i… kolejne kłopoty kierowców poruszających się autostradami. Zwłaszcza tych, którzy wybrali się autostradą A1 nad polskie morze. Otóż tradycyjnie już w takich okresach, na północ Polski wyrusza znacznie więcej aut, niż na co dzień. I co? Trafiają na mur, jakim są bramki na początku, a potem na końcu drogi, którą stworzono po to, aby poruszać się po niej i szybko i bezpiecznie.

Co z tego, że z Warszawy dotrzemy w okolice Gdańska w trzy i pół godziny, a z Łodzi w niecałe trzy godziny, skoro za Swarożynem trafiamy na korek i godzinę dojeżdżamy do bramek w Rusocinie, aby uiścić należną za przejazd opłatę. Ludzie klną, na czym świat stoi, i mają rację. Autostrada służy bowiem do expressowego przemieszczania się. Tymczasem, jedna trzecia czasu samej jazdy albo i więcej tracimy na bramkach. Najpierw, aby pobrać bilet, a potem, żeby opłacić przejazd. I taka sytuacja występuje zawsze na początku długich weekendów, a potem w trakcie powrotów. 

Można by rzecz, że to absurd, bo czas to pieniądz. Tyle, że nie w Polsce. Bo skoro buduje się autostrady, to na miły Bóg, czy nie można już ich tworzyć w taki sposób, aby do końca spełniały swoje zadanie? Są kraje, gdzie nie ma żadnych bramek. Po prostu są winiety. I jeździmy, kiedy i gdzie chcemy. Oczywiście, płacimy za to, ale bez przestojów, straty czasu i nerwów. U nas jakby Państwo w ogóle tego nie widziało, jakby w ogóle Państwa to nie obchodziło, nie interesowało.


Nie wiem, czemu to służy. W Polsce jakże często tworzy się coś nie dla ludzi, dla ogółu obywateli, tylko w interesie kogoś, jakiejś firmy, czy wąskiej grupy. I tu chyba jest podobnie. Bo dla kierowców takie rozwiązanie nie jest korzystne.
Podobnie jest na trasie z Warszawy do Berlina. O ile jeszcze ze stolicy do Łodzi jedziemy za darmo, to potem, po państwowym odcinku, trafiamy na prywatny, który znajduje się w zarządzie Autostrad Wielkopolskich, gdzie właścicielem jest rodzimy oligarcha Jan Kulczyk. I tam jeszcze większy absurd. Co kilkadziesiąt kilometrów trafiamy na bramki, płacąc za przejazd określonym odcinkiem. Wstrzymuje to ruch, generuje korki i wkurza kierowców. Czemu ma to służyć? Nie wiadomo. Jakby nie można było w ostateczności postawić bramek na początki i końcu, jak jest na A1, przy czym, co widać w sytuacjach długich weekendów, i ten wariant nie sprawdza się do końca.
Tym samym winiety byłyby najlepszym rozwiązaniem. Chyba jednak nie dla wszystkich, skoro Państwo nie wprowadza korzystnych dla kierowców rozwiązań, a w przypadku Autostrad Wielkopolskich, nie wymusza na właścicielu dostosowania się do podróżujących. Kogo to obchodzi, że tracimy czas stojąc na bramkach w długich korkach? Mam wrażenie, że nikogo. Niech się lud cieszy, ze w ogóle ma autostrady. A jak mu się nie podoba, może jeździć dotychczasowymi drogami. Tylko, czy o to w tym wszystkim chodzi?


Są kraje, jak Włochy czy Francja, gdzie budowane są bramki na autostradach, ale tam znajduje się ponad 20 stanowisk do opłat, a płacenie kartą kredytową trwa 10 sekund. U Nas ponad pól minuty. Przy kilkuset kierowcach płacących w ten sposób, nie trudno obliczyć, ile to czasu pochłania. Mam wrażenie, że wciąż jesteśmy krajem, w którym niczego do końca nie można zrobić dobrze. Zawsze pojawiają się bariery, z pozoru proste, okazują się nie do pokonania. Co prawda mówi się o wprowadzeniu na autostradach podobnego systemu, jak w przypadku ciężarówek, ale dlaczego nie wprowadzono go w życie od razu, tego też nie wiadomo. A jak tyle niewiadomych, to zapewne chodzi o to samo, czyli o pieniądze. Tylko, dlaczego naszym kosztem. I dlaczego Polak zawsze musi być mądry po szkodzie. O ile w ogóle taką mądrość stosuje.

Komentarze   

0 # Valentin 2017-07-29 05:42
I love your blog.. very nice colors & theme. Did you create this website yourself or did you hire someone to do
it for you? Plz respond as I'm looking to create my own blog and
would like to find out where u got this from.
appreciate it

my web site :: foot pain at night (resoluteaffect i79.page.tl: resoluteaffecti79.page.tl/.../)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+3 # Jacek 2014-05-08 11:05
a nie zna Pan kilkugodzinnych korków na francuskich autostradach ja północ jedzie na wakacje na południe.
Jakoś Pan pechowy jest - zawsze coś się Panu przytrafi - typowy Polak narzekać, narzekać, narzekać - więcej bramek = więcej za przejazd - czy dla tych kilku weekendów w roku warto inwestować? kto za to zapłaci - my.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież