wt, 15 lipca 2014

Abstrakcyjność logiki

Zezem. Blog Tomasza Gawińskiego
Abstrakcyjność logiki Fot. freeimages.com

Życie składa się z drobiazgów. Niestety, czasem te drobiazgi doprowadzają człowieka do szewskiej pasji. Może nie tyle same drobiazgi, co sprawy z nimi związane, za którymi oczywiście stoją ludzie.

Częste korzystanie z auta sprawia, że pojazd i różne jego elementy po prostu się zużywają. Zapragnąłem wymienić w swoim samochodzie wycieraczkę. Nie tę, na szybie, tylko spod nóg. Jeżdżąc często i dużo wytarłem obcasem dziurę w gumie. Ba, nawet dwie dziury. Pozostałe wycieraczki są zupełnie dobre i wyglądają, jak nowe.

 

I pojawił się problem. Okazało się, że w serwisie KIA nie mają pojedynczych wycieraczek. Zresztą, pracownicy serwisu twierdzą, że nie tylko u nich. Tak ponoć jest we wszystkich sklepach, dużych i małych. I w internecie też. Jeśli potrzebuję jedną wycieraczkę, muszę kupić zestaw czterech. Innej możliwości nie ma. Podobnie jest z listwami na drzwi. Jeśli więc ktoś wjedzie nam w prawy lub lewy bok, to chcąc nie chcąc, musimy kupić dwie listwy, bo jednej się nie da. Tak samo ze światłami mgielnymi, itd., itp. Ponoć taka zasada teraz obowiązuje.

Pomyślałem, że to i tak znakomicie. Wszak mogłoby być i tak, że jeśli chciałbym kupić wycieraczkę, musiałbym nabyć nowe auto. Bez tego ani rusz. Taka promocja. Z wycieraczką w pakiecie - nowy samochodzik. Ciut taniej. Albo kierownica, pedały, może koło… może być też chłodnica. W końcu to zależy od sprzedawcy, a dokładnie od rynku producenta. Niestety, za nic się ma kupującego. On ma kupować to, co chce sprzedać mu producent. Nieważne, że nie są potrzebne cztery wycieraczki, ma kupić i tyle. Pozostałe może wyrzucić, najważniejsze, aby wziął i zapłacił. Krótko mówiąc mają ludzi za idiotów, a ludzie nic na to wszystko poradzić nie mogą.

 

Dziwi bierność pośredników, właścicieli salonów samochodowych, sprzedawców, którzy znajdują się pomiędzy producentem, a nabywcą. Bo to oni winni już uświadamiać wytwórcom bezsens takich działań. Walczyć w imieniu klienta o coś, co ma mieć jakąś logikę. Ale jak widać, w polskich warunkach logika nikomu zbyt bliska nie jest.

 

Podobnie, jak np. przy sprzedaży leków. U nas należy kupić całe, wielkie opakowanie, mimo, że lekarz zalecił tylko jeden listek. Reszta może zgnić, wpaść w ręce dzieci, spalić się… a w ostateczności i tak trzeba to jakoś zutylizować. W Anglii takiego problemu nie ma. Tam w pewnej sieci aptek kupujemy tyle, ile potrzebujemy. Niestety, my do tego typu świadomości potrzebować będziemy zapewne jeszcze wielu lat.

 

I jeszcze coś na koniec, z innej beczki, choć pokrewne. Na autostradzie A1, w okolicach miejscowości Kowale, od kilku miesięcy jeden pas drogi jest zamknięty. Drogowcy wystawili słupki i… poszli. Zniknęli, nie ma ich. Nikt nic nie robi, nie wykańcza, nie remontuje, nie poprawia, a droga jest zwężona. Generuje to w okresie nasilenia ruchu korki, lecz nikogo to nic nie obchodzi. Nie wiadomo, dlaczego i po co autostrada w tym miejscu została zwężona. Być może po to, aby nie zużywać nawierzchni albo dla zasady, że skoro jest na razie bezpłatna, to musi być gorzej. A kiedy przyjdzie nam płacić za przejazd, wtedy dostaniemy w prezencie jazdę po dwóch pasach. W końcu w braku logiki u drogowców może jest jakaś logika… Kolejny bezsens, kolejna głupota, kolejna polska wizytówka. Czasem brak słów. Przeraża tylko bezsilność zwykłych obywateli wobec tych, którzy nam coś sprzedają, coś oferują, za coś są odpowiedzialni. Ale cóż, w istocie, jak rzekł klasyk, czyli minister Bartłomiej Sienkiewicz, to państwo nie istnieje. I jak wielokroć widać, niestety miał rację.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież