śr, 03 czerwca 2015

Blatter mówi "pas"

Na fali. Blog Włodzimierza Machnikowskiego
Blatter mówi "pas" źródło: facebook.com

Tylko cztery dni trwała piąta kadencja prezydenta FIFA - Seppa Blattera. Ojciec chrzestny światowej federacji podał się we wtorek do dymisji. Co takiego zdarzyło się od piątku, kiedy to w Zurychu Szwajcar wygrał wybory, wie tylko FBI, która od blisko trzech lat rozpracowuje FIFA, amerykański Departament Stanu, który jest na bieżąco informowany oraz szwajcarska prokuratura, która podobno otrzymała kolejne dowody na korupcję najwyższych urzędników światowej federacji.

Ta kluczowa łapówka miała sięgnąć szczytu, czyli trafić na konto samego wszechwładnego prezydenta. Przelewu 10 mln dolarów miał dokonać pośrednik, nie byle jaki pośrednik, bo sekretarz generalny FIFA. Dlaczego Blatter kandydował, pozwolił się wybrać i nie zrezygnował wcześniej?

Jeszcze w piątek po wyborze nie stracił buty i pogroził Michelowi Platiniemu oraz kierowanej przez Francuza europejskiej federacji stwierdzając, że wybacza, ale nie zapomni. W weekend pętla zaczęła się zaciskać i Blatter otrzymał propozycję nie do odrzucenia. Jego przyjaciel, były prezes PZPN Michał Listkiewicz mówił, że Sepp Blatter nigdy się nie poddaje. Jego rezygnacja jest świadectwem, że dowody muszą być miażdżące, a wartość łapówek płynących z Rosji i Kataru - gospodarzy najbliższych mundiali kosmiczna. 

Ciekawa była sceneria wyborów i dymisji. W piątek Platini, który mimo deklarowanej sympatii zaapelował do Blattera o rezygnacje informując, że UEFA będzie głosowała przeciw, po wyborze przybił Seppowi piątkę. We wtorek wieczorem w niemal pustej sali konferencyjnej, przy stole za którym siedział tylko sekretarz - Blatter ogłosił swą rezygnację, jako powód podając brak wsparcia prezesów europejskich federacji piłkarskich, co jakoś nie przeszkadzało w czasie kampanii i podczas piątkowych wyborów.

Czy następcą Blattera będzie jordański książę Hussein, który był jedynym kontrkandydatem? 

Myślę, że jednak nie. Nadzwyczajny zjazd i wybory odbędą się dopiero jesienią. Do tego czasu powstaną koalicje, pojawią się chętni, których dotychczas zniewalała betonowa pozycja Blattera. Być może do gry wróci Luis Figo, który roztropnie tydzień przed wyborami wycofał swą kandydaturę. W sumie jednak myślę, że bój o schedę zacznie się od dziś. Niewykluczone, że następcę wskaże sam Blatter. Chyba, że nie będzie go akurat na wolności.

Włodzimierz Machnikowski

Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych, pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu, wyciszyć emocje...

Komentarze   

+1 # Jan 2015-06-04 14:16
"Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych , pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu, wyciszyć emocje..." Coś ten wpis nie bardzo zgodny z Pańskim motto. Raczej robi wrażenie naprędce skleconego, podsypanego garścią niepopartych niczym sensacyjnych domysłów byle zdążyć przed innymi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież