Nie jestem ani z Gdańska, ani z Gdyni. W wiek męski wchodziłem w Pszczółkach. Urodziłem się w Gdańsku, bo na miejscu nie mieliśmy stosownej Izby. Potem była gdańska " Jedynka" i polonistyka na UG. Jednak dziennikarzem sportowym zostałem w Gdyni...

Czytaj dalej...

"Daje ciała" i pewnie "straci głowę"... Joaquim Machado w ciągu najbliższych godzin może stracić posadę trenera Lechii. Dodam, że moim zdaniem, także powinien. Cudzysłów na początku wskazany, bo przecież nikt Portugalczyka nie zamierza mordować, choć gdy ogląda się sposób prowadzenia zespołu podczas meczu i fatalny styl prezentowany przez biało-zielonych, to wnioski wiodą do tezy zawartej w tytule niniejszego wpisu.

Czytaj dalej...

Jacek Kamiński zmarł nagle przed pięcioma laty. Był młodym, pełnym życia, energicznym człowiekiem. Także bardzo rzetelnym dziennikarzem i pasjonatem sportu. Nade wszystko upodobał sobie hokej, rugby i ... radio. Kiedy upadł na bieżni stadionu GOKF-u przy Grunwaldzkiej miał zaledwie 36 lat. Miał też bardzo dobre, ale niestety także bardzo chore serce.

Czytaj dalej...

Spełnił się znany od kilku tygodni fatalny scenariusz dla gdańskiego żużla. Zespół Renault Zdunek Wybrzeże na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek ekstraligi został zdegradowany. Nikt nie jest zdziwiony, bo już kilka tygodni temu prezes Tadeusz Zdunek poinformował, że w klubie podjęto przygotowania do nowego, pierwszoligowego sezonu.

Czytaj dalej...

Były prezes Lechii Bartosz Sarnowski jest wściekły. Przyczyną jest sugestia, która pojawiła się w naszym radiu, jakoby odejście z klubu było spowodowane zaległościami w płatnościach za nowych piłkarzy. Oświadczam, że to nieprawda....Prezes Sarnowski w Lechii był łącznikiem między starymi a nowymi czasy.

Czytaj dalej...

Niemcy zrobili swoje... Wykorzystali pokoleniową zapaść Brazylijczyków, samotność Messiego pod nieobecność Di Marii i brak skuteczności Higuaina oraz geniusz swego bramkarza - Manuela Neuera.

Czytaj dalej...

Selekcjoner reprezentacji Holandii Louis van Gaal sprawił, że nie dojdzie do europejskiego finału brazylijskiego mundialu. Opromieniony chwałą, za niekonwencjonalną zmianę bramkarza w 118' meczu z Kostaryką, postanowił objawić światu swój geniusz w całej okazałości. Dlatego zamiast oczywistej powtórki i zastosowania wariantu Krul za Cillessena w dogrywce desygnował do boju napastnika Huntelaara, wykorzystując limit zmian. Bezsilny Krul z rozpaczą patrzył, jak Argentyńczycy dokonują egzekucji.

Czytaj dalej...