sb, 21 listopada 2015

Teatralne duchy

Listy, notatki, zdarzenia ulotne. Blog Wojciecha Fułka
Teatralne duchy Fot. mat. prasowe

Teatr Muzyczny w Gdyni z pewnością nieco rozpieścił już w ostatnich kilkunastu miesiącach swoich bywalców niezwykle szeroką ofertą programową, wzmożoną aktywnością  i kolejnymi premierami na wszystkich trzech scenach. Dlatego każda kolejne przedsięwzięcie rozbudza oczekiwania na kolejne ważne  wydarzenie teatralne.

6 listopada zaproponowano nam na głównej scenie spotkanie z klasyczną propozycją musicalową, choć stosunkowo świeżej daty. To musical „Ghost”, które fabułę i libretto oparto na filmie (znanym u nas pod nazwą „Uwierz w ducha”) z roku 1990  pod tym samym tytułem, w którym główne role zagrali: Patrick Swayze, Demi Moore i Whoopi Goldberg.  Współtwórca libretta musicalu Bruce Joel Rubin był również autorem scenariusza filmu, za co uhonorowano go wtedy Oskarem.   Wersja musicalowa miała swoją premierę w roku 2011 w Manchesterze, aby po kilku miesiącach trafić na scenę West Endu, a rok później na Brodway, m.in. z kilkoma nominacjami do nagród Tony. I nic dziwnego, skoro za jego stronę muzyczną zabrali się doskonali fachowcy – Dave Stewart (współtwórca sukcesów grupy „Eurythmics”) oraz Glenn Ballard, znany z bliskiej współpracy z takimi gwiazdami jak Michael Jackson, Toto, Shakira, Anastacia, Christine Aquillera czy Alanis Morissette. Dla Stewarta  nie była to zresztą pierwsza  przygoda z muzycznym teatrem. Miał już bowiem wtedy  na swoim koncie musical na podstawie filmu „Barbarella”, choć na pewno trudno było zaliczyć tę produkcję  do oszałamiających  sukcesów. Z kolei Ballard, o współpracę z którym cały czas zabiegają największe gwiazdy muzyki pop, ma być jednym z gwarantów sukcesu musicalowej wersji filmu „Powrót do przeszłości”, której premierę zapowiedziano z okazji 30-lecia powstania kultowego obrazu  w przyszłym roku. 

Bogaty dorobek i doświadczenia twórców scenicznej wersji „Ducha” na pewno nie zaszkodziły, choć trudno tu mówić o jakimś wielkim sukcesie muzycznym, skoro głównym przebojem przedstawienia (także w polskiej wersji) jest  „Unchained melody” – piosenka z roku 1955, która wielkim przebojem stała się  w wersji zespołu „The Righteous Brothers” - późniejszej o dekadę, a  wykonywały  ją  m.in. takie gwiazdy  jak Ricky Nelson, Roy Orbison, The Supremes, Cliff Richard, U2, Neil Diamond, Il Divo czy The Smashing Pumpkins. To doskonale rozpoznawalny hit, nic więc dziwnego, iż pojawia się w musicalu aż trzykrotnie. Na tym tle oryginalna muzyka i songi  Stewarta i Ballarda prezentują się całkiem nieźle, ale z teatru wychodzi się nucąc raczej nieśmiertelne „Unchained melody”, niż jakakolwiek inną piosenkę, stworzoną specjalnie  dla potrzeb  musicalu.

Duża scena Teatru Muzycznego w Gdyni - jak kania dżdżu – potrzebuje sprawdzonych  musicalowych „formatów”, w których młody gdyński zespół mógłby się sprawdzić. „Duch” nie tyle jest  wielkim światowym przebojem w swoim gatunku, co  raczej solidną produkcją dla wielopokoleniowej publiczności,  która – choćby z ciekawości, jak wypadnie porównanie z wersją filmową – powinna  jednak bez większego kłopotu zapełnić tysiąc miejsc na rozbudowanej widowni gdyńskiej sceny.  

Moje tradycyjne wyróżnienie wędruje tym razem w pierwszej kolejności do najjaśniejszej gwiazdy spektaklu.  Premierowy show ukradła bowiem wszystkim  Marta Smuk w brawurowej  kreacji Ody Mae Brown. Nie starała  się, na szczęście,  parodiować filmowej roli Whoopi Goldberg, dzięki czemu stworzyła  świetną autorską komediową interpretację postaci medium, przez które przemawia zamordowany Sam. Na drugie wyróżnienie zasłużyła z pewnością debiutantka Maja Gajdzińska, grająca  ukochaną Sama, Molly. Wokalnie doskonale poradziła sobie ona z dramatycznymi piosenkami, przypisanymi do tej roli. Nieco w cieniu tych dwóch postaci pozostali tym razem bohaterowie męscy – Sebastian Wisłocki (w roli Sama) i Krzysztof Wojciechowski (jako sprawca jego śmierci, udający przyjaciela, Carl). 

Choć spektakl może się podobać, to – moim zdaniem - zabrakło nieco w tej premierowej  inscenizacji wizji teatru „totalnego”, pełnego rozmachu i dynamicznych, atrakcyjnych scen zbiorowych. Po części jest to zapewne  efekt bardziej  narzuconej  formuły dość kameralnej opowieści o miłości i tęsknocie, niż świadomy wybór reżysera. Jednak jestem przekonany, że przedstawienie   można było jednak  próbować pozbawić nieco łzawego sentymentalizmu, nadając mu tym samym  trochę więcej głębi, romantyzmu,  magii i metafizyki. W końcu dobre duchy Teatru Muzycznego w Gdyni wciąż przecież nad nim  czuwają …

----------     

„Ghost musical”, premiera 6 listopada, Teatr Muzyczny w Gdyni; reżyseria i tłumaczenie piosenek: Tomasz Dutkiewicz, tłumaczenie libretta: Elżbieta Woźniak, kierownictwo muzyczne: Dariusz Różankiewicz, choreografia: Sylwia Adamowicz, scenografia: Wojciech Stefaniak, obsada premierowa: Sebastian Wisłocki (Sam), Krzysztof Wojciechowski (Carl), Maja Gajdzińska (Molly), Marta Smuk (Oda) oraz  Karolina Merda, Magdalena Smuk, Tomasz Więcek, Paweł Czajka, Sasza Reznikow, Andrzej Śledź 

 

Wojciech Fułek

"Sopocianin od zawsze i na zawsze"

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież