Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, czy Teatr Muzyczny w Gdyni po gruntownym liftingu i przebudowie (ale także pod nową dyrekcją Igora Michalskiego) jest w stanie zapełnić widzami aż 3 swoje sceny, to udana premiera i ewidentny sukces frekwencyjny musicalu „Avenue Q” chyba je całkowicie rozwiały. To - co prawda - sprawdzony sceniczny hit broadwayowski, nagrodzony prestiżową nagrodą Tony za najlepszy musical roku 2004 i przeniesiony później m.in. na londyński West End, ale wcale nie musiał spotkać się on przecież ze zrozumieniem polskiej publiczności - choćby z uwagi na dość specyficzny język i „muppetową” formułę. Śpiewający aktorzy w pewnym sensie ukryci są za lalkami, które są właściwymi bohaterami tej opowieści.

Czytaj dalej...

Nie chciałem zabierać głosu w sprawach wyborczych post factum uznając, że bezpośrednio zainteresowanemu nie wypada po prostu wpisywać się w agresywny ton powyborczych protestów z jednej strony, z drugiej zaś w znaną pieśń „na motywach ludowych” pt. „Polacy, nic się nie stało”.

Czytaj dalej...

Ja, niestety, znów o wyborach. Wiem, wiem, staję się monotematyczny, ale 16 listopada już blisko i temat się wyczerpie w sposób naturalny. No chyba, że doczekamy się – jak 4 lata temu w Sopocie i Gdańsku – drugiej tury. Wiem, wiem, jestem nieobiektywny, bo sam kandyduję, tym razem na radnego, ale tym bardziej moje dotychczasowe samorządowe doświadczenia i spostrzeżenia warto uwzględnić i wyciągać z nich wnioski. Tym razem patrzę na tegoroczne samorządowe wybory, choć jestem w nie osobiście zaangażowany, trochę mniej emocjonalnie, co sprzyja racjonalnemu podejściu.

Czytaj dalej...

Dawno, dawno temu „w czasach słusznie minionych”, w peerelowskiej krainie, kiedy zbliżały się takie daty jak 22 Lipca czy 1 Maja, ilość przecinanych wstęg na mniejszych i większych „socjalistycznych” budowach przekraczała wszelkie statystyki, podobnie jak wszelkich inwestycji z reguły „zrealizowanych przed terminem”. Dziś rolę takich magicznych dat przejęły z pewnością wybory – parlamentarne, a zwłaszcza samorządowe. Zapewne zupełnym przypadkiem głównymi uczestnikami takich wydarzeń są wszelkiej maści kandydaci – czy to do fotela burmistrza i prezydenta, czy nawet szeregowego radnego.

Czytaj dalej...
„Samorządy wymagają odpartyjnienia, to wynika z ich definicji”.  Kolejna prosta prawda, zwłaszcza, iż głoszona przez bezpartyjnych samorządowców. Ci na pewno wiedzą co mówią, zmagając się często na co dzień z karnymi  partyjnymi strukturami. Partie – również (a może nawet bardziej) na poziomie lokalnym myślą bowiem kategoriami „kto nie z nami, ten przeciw nam!”. Czytaj dalej...

Proste prawdy bywają tak oczywiste, iż często o nich zapominamy. „Wszelkie inicjatywy samorządu powinny służyć poprawie jakości życia mieszkańców” – mówi Tadeusz Czajka, wójt gminy Tarnowo Podgórne, nagrodzonej w ogólnopolskim konkursie „Markowy samorząd”.

Czytaj dalej...

Kiedy już ustalono granice powojennej Polski, Edward Ochab, późniejszy, krótkotrwały, "przejściowy" (w roku 1956) I Sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (uwieczniony przez Teresę Torańską w książce "Oni"), w roku 1945 został pełnomocnikiem rządu do spraw tzw. Ziem Odzyskanych. Namówił on wówczas znanego i popularnego pisarza, publicystę i poetę, Władysława Jana Grabskiego, aby został jego doradcą naukowym.

Czytaj dalej...