Od śmierci popularnej sopockiej pisarki Hanny Domańskiej, laureatki m.in. nagrody Sopockiej Muzy, minęło już 5 lat. Jej nowych, kolejnych książek będzie mi osobiście niezwykle brakować. Byłem bowiem najczęściej ich pierwszym czytelnikiem, recenzentem i życzliwym opiekunem. I nigdy się na nich nie zawiodłem, bo wszystkie były owocami jej benedyktyńskiej wręcz pracowitości oraz gigantycznej wiedzy historyka, konserwatora zabytków i pasjonata. popularnej pisarki, ale i osoby prywatnej, której los przeznaczył na większość dorosłego życia tak magiczne miejsce, jak Sopot.

Czytaj dalej...

Jako założyciel i lider ruchu obywatelskiego „Kocham Sopot” z pewnością dla wielu mieszkańców i komentatorów byłbym naturalnym i oczywistym kandydatem na stanowisko Prezydenta Sopotu. 4 lata temu – dzięki poparciu niemal połowy głosujących sopocian - udowodniłem, iż można zaproponować alternatywną wizję rozwoju miasta i rzucić wyzwanie urzędującemu od wielu lat Prezydentowi Jackowi Karnowskiemu, uwikłanemu w liczne  procesy sądowe i zarzuty prokuratorskie, związane m.in. z pełnieniem swojej samorządowej funkcji (m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach urzędowych).

Czytaj dalej...

Sopot, wciśnięty pomiędzy dwóch - siłą rzeczy konkurujących ze sobą - znacznie większych sąsiadów, od lat broni się przed ich dominacją, walcząc o zachowanie własnej odrębności i tożsamości.

Czytaj dalej...

I rzekł Bóg:

"Niechaj wody, które są pod niebem

Skupią się w jednym miejscu,

I niechaj ukażą się suche obszary.”

I tak się stało.

I nazwał Bóg suche obszary ziemią,

A skupienie wód nazwał morzem.

I widział Bóg, że to jest dobre

 

(Księga Rodzaju)

Czytaj dalej...

„Polska nad dzisiejszym Bałtykiem jest ziszczeniem snów pokoleń i wieków” – mówił w roku 1945 w Gdańsku ówczesny wojewoda Stanisław Okęcki. „Prapolski Gdańsk”, który powrócił do „macierzy” i miał być od tej chwili wraz z Gdynią morską wizytówką nowej, socjalistycznej Polski, stał się w ten sposób propagandowo-politycznym zaklęciem, które powracało w kolejnych powojennych latach wielokrotnie.

Czytaj dalej...

Na każdą książkę z Sopotem w tle – jako sopocianin od zawsze i na zawsze - rzucam się zachłannie, licząc na czytelniczą ucztę i miły moment zaskoczenia na znajomych ścieżkach. Dlatego „Grand” Janusza Wiśniewskiego został przeze mnie zaklasyfikowany do kategorii lektur obowiązkowych, w których z reguły doszukuję się śladów sopockiego dziedzictwa.

Czytaj dalej...

Ostatnie, dramatyczne wydarzenia, związane z sopockim reprezentacyjnym deptakiem, boleśnie uświadomiły wszystkim, iż to nie tylko miejsce letnich spacerów i zabawy, które musi zaliczyć każdy turysta, ale i potencjalne zagrożenie porządku, bezpieczeństwa, a nawet życia i zdrowia.

Czytaj dalej...