Wojciech Fułek

Wojciech Fułek

"Sopocianin od zawsze i na zawsze"

czw, 23 kwietnia 2015

Sopockie spacery

Szanowni Państwo, Mam przyjemność poinformować, że Ruch Obywatelski "Kocham Sopot" inauguruje tegoroczny sezon sopockich spacerów, przeznaczonych nie tylko dla znawców i pasjonatów historii Naszego Miasta. Na pierwszy spacer w roku 2015 zapraszamy już w najbliższą niedzielę, 26 kwietnia. Spotkajmy się o godz. 12.00 na placyku przed budynkiem sopockiego ratusza (ul. Kościuszki 25/27).

W ostatni weekend w warszawskiej Ney Gallery&Prints zaprezentowano wystawę „Niemen”. Zobaczyć na niej można fotografie żony artysty Małgorzaty Niemen, prace Krzysztofa Gierałtowskiego, Ryszarda Horowitza, Marka Karewicza, Chrisa Niedenthala, Lidii Popiel i Andrzeja Świetlika. Ta wystawa to dość rzadka okazja, aby obejrzeć nie tylko ten sceniczny wizerunek piosenkarza, ale i jego mniej znane, prywatne oblicze.

wt, 24 marca 2015

Prezydent na kadencję?

Jestem aktywnym samorządowcem od pierwszych demokratycznych wyborów w roku 1990. Nigdy nie należałem do żadnej partii – mimo wielokrotnych zachęt i namów. Pełniłem funkcje szeregowego radnego, szefa Komisji, Przewodniczącego Rady i Wiceprezydenta. 25 lat, spędzone w sopockim samorządzie to dla mnie – z jednej strony – fantastyczna przygoda, związana z codzienną pracą na rzecz mojego, ukochanego, rodzinnego miasta, z drugiej zaś – pole nieustających obserwacji i niezbyt w końcu optymistycznych konstatacji.

wt, 17 marca 2015

Okno na farsę

Brytyjczyk Ray Cooney to klasyk współczesnej, angielskiej komedii teatralnej. Doprowadził do perfekcji formułę farsy, nic więc dziwnego, że „Okno na parlament” zrealizowane ostatnio na średniej scenie Teatru Muzycznego w Gdyni, przyniosło temu autorowi w Londynie prestiżową nagrodę Oliviera dla najlepszej komedii roku 1991.

śr, 25 lutego 2015

Sopot na starej pocztówce

Nowy album, poświęcony Sopotowi, to dzieło monumentalne i jednocześnie luksusowe. Blisko tysiąc ilustracji, głównie starych pocztówek z wizerunkiem popularnych miejsc kurortu, to również doskonała lekcja miejskiej historii.

Co jakiś czas trójmiejskie media epatują nas kolejnymi doniesieniami z placu budowy "nowego sopockiego dworca". Ostatnio poinformowano nas z dumą, że betonowe bunkry pokrywa się właśnie miedzianymi blachami, które będą "pięknie w słońcu  lśnić". Może i coś tam błyszczy, ale na pewno nie pięknie, a wielkie płaszczyzny blachy sprawiają od samego początku raczej wrażenie nieco przybrudzonych i  nijak nie pasują do otoczenia.

Mimo, że jestem sopocianinem "od zawsze i na zawsze", to jednak zarówno Gdańsk, jak i Gdynia zawsze stanowiły i wciąż stanowią dla mnie ważne punkty odniesienia w trójmiejskiej rzeczywistości. Gdynię, jako najmłodsze dziecko z grona trójki "nadmorskiego rodzeństwa", darzę sentymentem szczególnym, również i dlatego, że część mojego zawodowego oraz artystycznego życia była/jest/bywa związana z tym miastem.

wt, 03 lutego 2015

Wolne media?

Kiedy w mrocznych latach stanu wojennego, tworzyliśmy z grupą trójmiejskich przyjaciół kolejne podziemne pisemka (najpierw „CDN”, później „Przegląd Polityczny”), wydawało mi się, że nasza działalność nie tylko ma sens, ale kiedyś otworzy drogę do mediów wolnych nie tylko od cenzury, ale również politycznych, ekonomicznych czy obyczajowych wpływów.

Popularny w latach 50. dowcip polityczny na temat marszałka Konstantego Rokossowskiego (który, nie przestając być marszałkiem ZSRR i członkiem KPZR, został mianowany jednocześnie marszałkiem PRL i ministrem w polskim rządzie!) odpowiadał dobitnie na to pytanie: „Ze zdziwienia, że został Polakiem!”. Co wspólnego ma jednak ta dość dwuznaczna postać, która na pewno nie zapisała się dobrze w powojennej historii Polski z Sopotem?

sb, 03 stycznia 2015

Horoskop muzyczny na rok 2015

Na pomysł pierwszej zabawy sylwestrowej w gdyńskim Teatrze Muzycznym wpadł jeszcze w latach 80-tych ówczesny jego dyrektor Jerzy Gruza, nie wiedząc chyba na co się porywa. W każdym razie był to Sylwester pamiętny i pamiętany, również z powodu licznych kłopotów organizacyjno-techniczno-gastronomicznych, do którego po latach jego pomysłodawca podchodził jednak w swoich wspomnieniach z dużą dozą humoru i nostalgii. Koncerty artystów Teatru Muzycznego, połączone z przywitaniem Nowego Roku okazały się bowiem trwałą i atrakcyjną pozycją repertuarową gdyńskiej sceny. Stanowiące najczęściej barwną składankę musicalowych hitów, skutecznie przyciągały też liczną publiczność.